Kemi 2006
Załoga
Trasa
Start
Szczecin - Mariehamn
Mariehamn
Mariehamn - Kemi
Kemi, Rovaniemi
Kemi - Kristinestad
Kristinestad
Kristinestad - Vaxholm
Vaxholm
Vaxholm - Gustavsberg
Gustavsberg - Sztokholm
Sztokholm - podsumowanie

Strona główna
 
Kemi - koniec Bałtyku, marzenie porajskich żeglarzy. Wyprawa prawie arktyczna - do koła podbiegunowego brakuje tylko 40 Mm. Po latach snów wreszcie się udało. Weneda zdobyła najbardziej wysunięty na północ port Bałtyku, a jak było - sami poczytajcie.



15 maja - 21 maja
Szczecin - Mariehamn

Wachty leciały jedna za drugą zgodnie z ustalonym grafikiem - w dzień płyniemy jednoosobowo - wachta dwie godziny, cztery godziny odpoczynku, w nocy jedziemy we dwóch z dwoma godzinami przerwy.



Pierwszy przelot - Szczecin - Mariehamn. Oczywiście jak to zazwyczaj na początku rejsu bywa wiatr wiał w twarz. Ostrym bajdewindem minęliśmy południowo - wschodni kraniec Bornholmu. Po oddaniu pierwszych i ostatnich hołdów Neptunowi zaczęliśmy halsówkę na północ. W połowie drogi pomiędzy Gotlandią i Olandią skończył się wiatr i zaczęła się mgła - przynajmniej tak nam się wydawało (przyszłośc pokazała, iż była to zaledwie mgiełka). Ostatnie dwie doby to ciągłe nasłuchiwanie i wyglądanie przepływających statków. W zasadzie częściej je słyszeliśmy niż widzieliśmy.
Wreszcie chartplotter pokazał, iż jesteśmy 3 kable od pierwszej pławy podejściowej do stolicy Alandów. Niestety mgła nie pozwalała zobaczyść wejścia. Zdecydowaliśmy się przeczekać w morzu. Zaczęliśmy pływać naprzemian kursem 000° i 180°, co oczywiście spowodowało zainteresowanie fińskiego Frontier Guardu. Po krótkiej rozmowie "burta w burtę" sympatyczni panowie przyznali nam rację i zaaprobowali dziwne manewry.
No i w końcu uniosła się (mgła) i mogliśmy wpłynąć do portu. Jeszcze na drodze stanęły nam w poprzek toru dwa promy i już więcej nie niepokojeni zacumowaliśmy.


 
Photo Piotr M., Paweł G., Paweł B.