Kemi 2006
Załoga
Trasa
Start
Szczecin - Mariehamn
Mariehamn
Mariehamn - Kemi
Kemi, Rovaniemi
Kemi - Kristinestad
Kristinestad
Kristinestad - Vaxholm
Vaxholm
Vaxholm - Gustavsberg
Gustavsberg - Sztokholm
Sztokholm - podsumowanie

Strona główna
 
Kemi - koniec Bałtyku, marzenie porajskich żeglarzy. Wyprawa prawie arktyczna - do koła podbiegunowego brakuje tylko 40 Mm. Po latach snów wreszcie się udało. Weneda zdobyła najbardziej wysunięty na północ port Bałtyku, a jak było - sami poczytajcie.



27 maja - 29 maja
Kemi, Rovaniemi

W marinie stały jachty, ale część nazwana Guest Harbout ziała pustką. Byliśmy jedymi. Sympatyczna pani z kawiarni zadzwoniła do harbour mastera, aby go poinformować, iż powinien uruchomić marinę. W odpowiedzi usłyszała "a czyżby jacyś szaleńcy już przypłynęli". Ano przypłynęli. Ponieważ było glębokie przedsezonie jako pierwszy jacht goszczący w tym sezonie zostaliśmy zwolnieni z opłat portowych.
Miasto Kemi rozczarowało - małe, smutne z wielkimi kominami.
Postanowiliśmy zgodnie z planem postawić swe nogi na kole podbiegunowym i odwiedzić prawdziwego Świętego Mikołaja. W tym celu udaliśmy się do Rovaniemi. Miasto powitało nas deszczem i chłodem, ale na szerokości geograficznej 66°32' 35" N było nam to obojętne.
W biurze urzędował PRAWDZIWY ŚWIĘTY MIKOŁAJ. Oczywiście zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia za jedne 20 euro, ale warto było. Święty Mikołaj wiedział, że w Polsce jest Warszawa, są Katowice i oczywiście znał Adama Małysza. Znał jeszcze kilka tradycyjnych polskich zwrotów, ale o tym innym razem.


 
Photo Piotr M., Paweł G., Paweł B.